Parafia
kosciol-gdynia-mikolaja-168 Parafia pw. Św. Mikołaja, ul. Św. Mikołaja 1 >>>
Ognisko spotyka się dwa razy w miesiącu. Informacje o spotkaniu są umieszczane na stronie kilka dni przed spotkaniem. Opiekunem Ogniska jest ks. Proboszcz Jacek Socha
Archidiecezja Gdańska >>>
Stowarzyszenie OPP
program do pit - darmowy

Na spotkaniu poruszaliśmy temat strat . Dzieliliśmy się swoim doświadczeniem w tym obszarze…

MK 10,46-52

Tak przyszli do Jerycha. Gdy wraz z uczniami i sporym tłumem wychodził z Jerycha, niewidomy żebrak, Bartymeusz, syn Tymeusza, siedział przy drodze. Ten słysząc, że to jest Jezus z Nazaretu, zaczął wołać: «Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!» Wielu nastawało na niego, żeby umilkł. Lecz on jeszcze głośniej wołał: «Synu Dawida, ulituj się nade mną!»  Jezus przystanął i rzekł: «Zawołajcie go!»    I przywołali niewidomego, mówiąc mu: «Bądź dobrej myśli, wstań, woła cię». On zrzucił z siebie płaszcz, zerwał się i przyszedł do Jezusa. A Jezus przemówił do niego: «Co chcesz, abym ci uczynił?» Powiedział Mu niewidomy: «Rabbuni, żebym przejrzał». Jezus mu rzekł: «Idź, twoja wiara cię uzdrowiła». Natychmiast przejrzał i szedł za Nim drogą.

* * *

Punkt 1. Niewidomy żebrak, Bartymeusz syn Tymeusza siedział przy drodze. Bartymeusz siedział przy drodze i żebrał, być może robił to w tym miejscu od wielu lat. Nie pracował, a więc nie zarabiał na siebie – żył z tego, co inni mu dali. Pewnie w jakimś stopniu pogodził się z takim życiem, z tym, że już nic się w jego sytuacji nie zmieni. Zapewne w ruchliwym Jerychu było głośno o Jezusie i o cudach, które czynił. Te wieści dotarły także do Bartymeusza i być może obudziły jego nadzieję. Słysząc przechodzącego Jezusa, woła Go głośno. Ten niewidomy człowiek w przechodzącym Rabbim rozpoznaje Tego, który może spełnić jego największe pragnienie – umożliwić mu życie pełnią życia. Gdyby mógł, pobiegłby za Jezusem. Jakie uczucia budzą się w Tobie, kiedy myślisz o tej sytuacji?

Punkt 2. «Bądź dobrej myśli, wstań, woła cię»Bóg chce, żebyśmy przychodzili do Niego z naszymi troskami i problemami, żebyśmy mówili Mu o naszych pragnieniach i tęsknotach. Nie dlatego, że ich nie zna, ale dlatego, że w ten sposób pogłębia się nasza relacja z Nim. Jeżeli na modlitwie mówimy tylko to, co w naszym przekonaniu powinniśmy mówić i jednocześnie odrzucamy nasze głębokie pragnienia, jeżeli słuchamy tłumu, który mówi „siedź cicho”, to tak naprawdę nie zbliżamy się do Boga. Bóg zaprasza nas, byśmy szczerze mówili Mu o swoich tęsknotach. Także w tych trudnych chwilach, gdy nasze pragnienia nie zostają spełnione, Bóg zaprasza nas do głębszej rozmowy. Bóg pragnie naszej szczerości. Anthony de Mello SJ tak pisze: Utrzymywałem dość dobre stosunki z Panem. Prosiłem Go o różne rzeczy, mówiłem z Nim, śpiewałem Mu chwałę, dziękowałem. Kłopot w tym, że zawsze miałem wrażenie, że On chciał, bym Mu spojrzał w oczy…, czego nie robiłem. […] Wreszcie któregoś dnia zdobyłem się na odwagę i spojrzałem. W Jego oczach nie było ani wyrzutu, ani wymagań. Jego oczy mówiły jedynie: “Kocham cię!”.

Może jest w Tobie coś, co próbuje Cię powstrzymać przed podejściem do Jezusa, co próbuje Cię uciszyć, tak jak ludzie uciszali wołającego Bartymeusza? Co przeszkadza Ci w podejściu do Jezusa i spojrzeniu Mu w oczy?

Punkt 3. «Co chcesz, abym ci uczynił?». Bartymeusz staje przed Jezusem i szczerze mówi Mu o swoich pragnieniach, o swoim największym marzeniu, o tym, czego mu w życiu brakuje. On to wie.

Zabiegani, zaabsorbowani tysiącem spraw, zatroskani przede wszystkim o dzień dzisiejszy często nie uświadamiamy sobie, czego naprawdę pragniemy. Niezależnie od tego, ile w życiu osiągnęliśmy, czujemy się niespełnieni. Czujemy niepokój, czegoś nam w życiu brakuje, za czymś tęsknimy – a może to tęsknota za Kimś? Spróbuj, jak Bartymeusz, spojrzeć w swoje serce – co ono Ci podpowiada?

Dziś Jezus zatrzymuje się przy drodze Twojego życia. Patrzy na Ciebie. Pyta łagodnie: „Czego pragniesz? Co chcesz, abym Ci uczynił?” Jaka będzie Twoja odpowiedź?

Kronika