Parafia
kosciol-gdynia-mikolaja-168 Parafia pw. Św. Mikołaja, ul. Św. Mikołaja 1 >>>
Ognisko spotyka się dwa razy w miesiącu. Informacje o spotkaniu są umieszczane na stronie kilka dni przed spotkaniem. Opiekunem Ogniska jest ks. Proboszcz Jacek Socha
Archidiecezja Gdańska >>>
Stowarzyszenie OPP
program do pit - darmowy

Kolejne spotkanie poświęciliśmy omawianiu kroku 6.

KROK 6

Gotów do zmiany?

Jak możliwa jest przemiana z Bożą pomocą?

Tajemnica przemiany życia bazuje na tym, że działamy wspólnie z Bogiem: Bóg przejmuje inicjatywę, On prowadzi, On pokazuje kierunek, podczas gdy my tylko współuczestniczymy naszą wolą przemiany, naszym chceniem i działaniem. Innymi słowy: wszystko, czego potrzebujemy, to wola oddania kierownictwa Bogu. On nas nie zmusza. Czeka, kiedy zaprosimy Go do naszego życia. Równocześnie jednak jest nam powiedziane: On nigdy nie pozostawi nas w potrzebie i nie zdradzi, co być może przeżyliśmy ze strony ludzi.
Nikt nie oczekuje od nas, że przezwyciężymy sami nasze błędy charakteru. Próbowaliśmy przecież tego bezskutecznie przez wiele lat. Nasza aktywność sprowadza się w zasadzie do tego, żeby te błędy charakterowe oddać Bogu i pozwolić Mu działać. W najgłębszym sensie oznacza to uwolnić nas takich, jakimi teraz jesteśmy. Krok szósty nie jest w tym kontekście krokiem akcji, działania. Wyraża się raczej tym, żeby stanąć przed Bogiem i pozwolić Jemu dokonać tego kroku w nas. Aby zdarzyło się to, co Bóg nam oferuje: zdanie się na Niego i oddanie Mu siebie (z naszymi błędami i słabościami). Gdy nasza gotowość do pełnego oddania wzrośnie, dojdziemy do punktu, w którym pozwolimy Bogu przejąć nasze słabości charakteru i usunąć je, zgodnie z tym, co On uzna za stosowne.

Uniżcie się przed Panem, a On was wywyższy (Jk 4,10). 

Musimy jeszcze raz uświadomić sobie, że cechy charakteru, które chcemy wyeliminować, są w nas głęboko zakorzenione i były wypracowywane przez lata w naszej walce o przeżycie. Dlatego nie znikną w ciągu jednej nocy. Musimy zatem być po prostu cierpliwi, podczas gdy Bóg będzie kształtował w nas nowego człowieka. Jednak przez naszą gotowość, przekazania Bogu kontroli, uczymy się w szerokim stopniu zaufania do Niego.

Gotowość przyzwolenia Bogu na działanie 

Krok szósty jest podobny do drugiego. W obu chodzi o gotowość pozwolenia Bogu na działanie i przemianę naszego życia. W drugim kroku poszukujemy odbudowy naszego psychicznego zdrowia, gdy zaczynamy wierzyć w moc większą od naszej. W szóstym chodzi o całkowitą gotowość pozwolenia Bogu na rzeczywiste usunięcie naszych błędów i słabości. W obu krokach uznajemy, że istnieją problemy. Oba kroki wyzwalają w nas gotowość wzywania pomocy ze strony Boga. Równocześnie musimy przestać chcieć pracować nad nimi wyłącznie w oparciu o własną siłę (wg zasady: sam sobie poradzę).
W postawie oddania się Bogu zostaje podarowana przemiana. Ponieważ dochodzimy do wiary w miłosiernego, pełnego łaski Boga, który obiecał nam przebaczenie i zbawienie dzięki oddaniu się Jezusa na krzyżu. Ta wiara oznacza: ufamy Mu, że obdarzy nas łaską przemiany.


Osobiste rozważania

  1. Aby osiągnąć rezultaty szóstego kroku, musimy sobie prawdziwie życzyć przemiany paraliżujących i blokujących nasze życie sposobów zachowania. Dotychczas panowała nad nami nasza swa-wola. W ten sposób próbowaliśmy kontrolować nasze otoczenie i manipulować nim. Byliśmy ofiarami naszej swawoli i tylko czasami zabiegaliśmy o to, by Bóg mógł nam pomóc.
    Teraz, gdy poznaliśmy naszą sytuację życiową i zdecydowaliśmy się wykorzenić nasze błędy zachowania, rozumiemy, że naszą własną wolą nie zdobędziemy zbyt wiele. Dlatego, aby móc zrezygnować z naszych autodestrukcyjnych sposobów radzenia sobie, musimy w końcu zaakceptować fakt, że potrzebujemy pomocy.


    Dlatego przepasawszy biodra waszego umysłu, /bądźcie/ trzeźwi, miejcie doskonałą nadzieję na łaskę, która wam przypadnie przy objawieniu Jezusa Chrystusa (1P 1,13).

    2. W tym punkcie programu wyraźnie poznajemy, jak konieczna jest przemiana, aby wieść życie w pełni. Z jednej strony poznanie, że przemiana jest konieczna, a z drugiej strony rzeczywista gotowość do przemiany – to dwie różne sprawy. Przestrzeń między „poznaniem” a „gotowością” jest nie rzadko wypełniona strachem. Gdy zdecydujemy się rzeczywiście być gotowymi, nie pozostaje nam nic innego, jak uwolnić się od obaw i znaleźć ufność w tym, że Bóg da nam to, czego nam rzeczywiście potrzeba.
    Jeśli w końcu jesteśmy mocno zdecydowani tego chcieć, rozpoczynamy cenić nowe możliwości życia, które ujawnią się po przemianie. To nowe życie, które nam się jawi, będzie nas motywować, wszystko postawić na to, by je osiągnąć. Od tej pory nie będzie już powrotu.

    Raduj się w Panu, a On spełni pragnienia twego serca. Powierz Panu swoją drogę i zaufaj Mu: On sam będzie działał (Ps. 37,4-5).

    Jak to osobiście rozumiesz: „ Nie będzie już powrotu ” ?


    Nie [mówię], że już [to] osiągnąłem i już się stałem doskonałym, lecz pędzę, abym też [to] zdobył, bo i sam zostałem zdobyty przez Chrystusa Jezusa. Bracia, ja nie sądzę o sobie samym, że już zdobyłem, ale to jedno [czynię]: zapominając o tym, co za mną, a wytężając siły ku temu, co przede mną, pędzę ku wyznaczonej mecie, ku nagrodzie, do jakiej Bóg wzywa w górę w Chrystusie Jezusie (Fp 3,12-14).

    3.Gdy przygotowujemy się do zrezygnowania (do oddania) z naszych błędów i słabości charakteru, zauważamy, jak są one nam bliskie i pożyteczne. Zrezygnowanie z nich oznacza zarazem, że utracimy możliwość kontrolowania siebie i innych. Możemy jednak zdać się na Boga, że nie zabierze nam nic, czego koniecznie potrzebujemy. Wiedza o tym daje ufność. Bóg cieszy się już z niewielkich początków.
    Pismo święte mówi, że wszystko będzie dla nas możliwe, gdy będziemy mieć wiarę nawet tak małą jak ziarnko gorczycy (Mt 17,30). Jeśli zasiejemy ziarno gotowości musimy się tylko skoncentrować na niewielkiej latorośli pozytywnych przemian i je docenić. Nie chcemy, by chwasty samowoli przerosły w naszym świeżo uprawionym ogrodzie nowo kiełkujące latorośle. Ponieważ nasze zwyczajowe emocje są nawozem dla tych chwastów, dlatego należy uwolnić się od nich i nie zwracać na nie więcej uwagi.

    Nie bierzcie więc wzoru z tego świata, lecz przemieniajcie się przez odnawianie umysłu, abyście umieli rozpoznać, jaka jest wola Boża: co jest dobre, co Bogu przyjemne i co doskonale (Rz 12,2).

  2. Tym krokiem ćwiczymy zdolność rozmowy z Bogiem. Postawa, w której stoimy w relacji do Boga, powinna wyrażać naszą pokorę i zapraszać Go do interwencji w nasze życie. Gdy mówimy: „Kochany Boże, chcę być cierpliwy”, wtedy wyrażamy wobec niego roszczenia i mówimy, czego od Niego oczekujemy. Jeśli modlimy się: „Kochany Boże, jestem niecierpliwy”, ujawniamy prawdę o nas samych.
    Gdy modlimy się, ukazujemy nową postawę, z pokorą przyznajemy się do prawdziwego naszego stanu, wyznajemy nasze słabości charakteru i chcemy pozwolić Bogu na zmianę, zamiast żądać od Niego, żeby „bitą śmietaną przyozdobił nasz tort”: „Proszę o trochę cierpliwości!” Z takim nastawieniem odkładamy nasze wyobrażenia dotyczące nas samych, że właściwie jesteśmy już w porządku, i prosimy Boga, by działał.

    Jeśli zaś komuś z was brakuje mądrości, niech prosi o nią Boga, który daje wszystkim chętnie i nie wymawiając; a na pewno ją otrzyma. Niech zaś prosi z wiarą, a nie wątpi o niczym. Kto bowiem żywi wątpliwości, podobny jest do fali morskiej wzbudzonej wiatrem i miotanej to tu, to tam (Jk 1,5-6).

  3. Krok szósty wymaga, abyśmy zobaczyli błędy i słabości, których chcemy się pozbyć. Odnośnie niektórych z nich być może wcale nie jesteśmy całkowicie gotowi do pozbycia się ich. Wydają się nam pożyteczne.
    Mówimy wtedy: „Nie mogę jeszcze zrezygnować z….”. Gdy mówimy: „Tak czy inaczej, nigdy się nie zmienię i nie będę mógł zrezygnować z…”, dokonujemy fiksacji naszego problemu. Przez taką postawę zamykamy się na ratującą łaskę Boga i kontynuujemy nasz mechanizm samozniszczenia. Jeśli odkryjemy w nas jakieś tego typu sposoby zachowania, powinniśmy koniecznie odnowić nasze zaufanie do Boga, i na nowo zdecydowanie chcieć rzeczywiście Jego woli.

    Wierny jest Pan, który umocni was i ustrzeże od złego (2 Tes 3,3).

  4. Jeśli zintegrujemy zasady tego programu z naszą codziennością, przygotujemy się stopniowo i nieświadomie do tego, że nasze niedociągnięcia zostaną usunięte. Często w sposób nieświadomy stajemy się gotowi do uwolnienia się od naszych błędów. Niespodziewanie zauważamy, że nagle zachowujemy się inaczej, że zmieniliśmy się. Wtedy przeżywamy sytuację jak byśmy stali obok siebie i ze zdumieniem stwierdzali: „Obecnie zachowuję się zupełnie inaczej niż dawniej”. Czasami ludzie z naszego otoczenia szybciej zauważają w nas przemiany niż my sami.

Spełnione obietnice programu:
– Uzależnieni od uznania rozpoczynają działać niezależnie.
– Fanatycy kontrolowania stają się otwarci i odprężeni.
– Współuzależnieni, którzy ciągle ciągną za sobą troski innych ludzi, stają się delikatni w obchodzeniu się z własnymi potrzebami.
– Ludzie, którzy poważnie i sumiennie pracują z tym programem (jako z pełnym wartości i ważnym elementem ich życia), stają się spokojniejsi, opanowani i w prawdziwym sensie szczęśliwsi.

Tak i wy rozumiejcie, że umarliście dla grzechu, żyjecie zaś dla Boga w Chrystusie Jezusie. Niechże więc grzech nie króluje w waszym śmiertelnym ciele, poddając was swoim pożądliwością (Rz 6,11-12).

Św. Paweł wzywa, aby stanąć wobec siebie i przyjąć postawę: Uznaję siebie za martwego – dla grzechu umarłem. To jest dobrowolne nastawienie: „możesz szaleć z radości, pozwól starym historiom działać w żywy sposób. Jesteś wolny, a to dotyczy wiary.”

Uwierzcie: w każdym z nas tkwi promieniująca i godna zaufania osoba, często ukryta za chmurami zamętu i niepewności.
Irytuje nas nasze bezowocne, destrukcyjne zachowanie. Jeśli kto by nas zapytał, czy chcemy uwolnić się od naszych błędów i słabości, mielibyśmy tylko jedną odpowiedź: jesteśmy rzeczywiście gotowi pozwolić Bogu na usunięcie ich.

Czy to dotyczy rzeczywiście Ciebie? Co dla Ciebie znaczy „rzeczywiście być gotowym”?

Z całego serca swego szukam Ciebie; nie daj mi zboczyć od Twoich przykazań! W sercu swym przechowuję Twą mowę, by nie grzeszyć przeciw Tobie. Błogosławiony jesteś, Panie, naucz mnie Twoich ustaw! (Ps 119,10-12).

Ufność, którą w Nim pokładamy, polega na przekonaniu, że wysłuchuje On wszystkich naszych próśb zgodnych z Jego wolą. A jeśli wiemy, że wysłuchuje wszystkich naszych próśb, pewni jesteśmy również posiadania tego, o cośmy Go prosili (1J 5,14-15).

PYTANIA:

Pycha, duma – niewymierne przecenianie siebie pogardliwe zachowania wobec innych.

Podaj przykłady, które pokazują, że jesteś gotów zrezygnować z Twojej stałej potrzeby wywierania wpływu na innych?

Jakie masz trudności w rezygnacji z Twojego stałego zajmowania się samym sobą?


Chciwość – samolubstwo, sobkostwo przesadna żądza zysku przekonanie, że nigdy nie masz dosyć .

Co boisz się stracić, jeśli zrezygnujesz z Twojego silnego domagania się materialnych rzeczy?

Jaki zysk będziesz miał z tego, gdy zrezygnujesz z Twoich tendencji do samolubstwa?

Rozkosz – nierząd, amoralność, nieokiełznane, wyuzdane, nieodpowiednie zachowania seksualne.

Z jakiej nieodpowiedniej aktywności seksualnej zrezygnujesz (oddasz ją Bogu)?

Jak wykorzenienie Twoich tendencji do zachowanie pełnego rozkoszy przemieni Twoje codzienne zachowania społeczne?

Nieuczciwość oszustwo – kłamstwa i zwodzenia, usprawiedliwianie zachowań przez nieprawdziwe wyjaśnienia, kłamstwa, zapieranie się.

Jakie lęki budzą się w Tobie, gdy zauważasz, że musiałaby być powiedziana prawda?

Jak uczciwość poprawi Twoją jakość życia?

Obżarstwo, nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu, chciwość żądza, nadmierne jedzenie lub picie.

Jakich korzyści spodziewasz się w związku ze zmianą Twoich nieokiełznanych, wyuzdanych zachowań (wyrażanych m.in. słowami: „w końcu trzeba trochę użyć”)?

Z czego jesteś gotów zrezygnować?

Zawiść – zazdrość, bolesne i wypełnione dąsaniem tęsknota za korzyściami i pożytkami, z których korzystają inni, pragnienie posiadania tego, co mają inni.

Jak dalece jesteś gotów do rezygnacji z Twoich roszczeń do posiadania uznania i bogactw materialnych?

Jak wyobrażasz sobie Twoje życie bez przeżywania przez Ciebie zazdrości?

Lenistwo – ociężałość, niemrawość, ospałość niechęć do aktywności i wysiłku bycie bez energii i bez życia, unikanie odpowiedzialności.

Podaj przykłady wskazujące, że jesteś gotów podnieść poziom Twojej produktywności.

Jakie kroki podjąłeś, aby wyeliminować Twoje niekorzystne przyzwyczajenia?

„Zburzone marzenia”
Jak dzieci ze łzami przynoszą mi swoje zabawki,
ponieważ się rozpadły, i mówią: „Napraw je”,
tak i ja oddaję Bogu moje zburzone marzenia.
On jest moim Przyjacielem, częścią mnie.
Jednak zarazem – zamiast pozwolić Mu działać w spokoju –
krążę wokół niego i próbuję – wg mojego sposobu – ułożyć Jego ręce i
pokierować nimi. To okazuje się głupie.
W końcu wydzieram mu opryskliwie zabawkę
i wołam z płaczem: „Dlaczego to tak długo trwa?”
On mi odpowiada – „Moje dziecko, jak mogłem dokonać naprawy?
Nie pozwalałeś na to moim rękom.
(nieznany autor)

Bóg nie weźmie tego czego sam nie nazwę i nie zdecyduję się Mu to powierzyć .

Kronika