Parafia
kosciol-gdynia-mikolaja-168 Parafia pw. Św. Mikołaja, ul. Św. Mikołaja 1 >>>
Ognisko spotyka się dwa razy w miesiącu. Informacje o spotkaniu są umieszczane na stronie kilka dni przed spotkaniem. Opiekunem Ogniska jest ks. Proboszcz Jacek Socha
Archidiecezja Gdańska >>>
Stowarzyszenie OPP
program do pit - darmowy

Kolejne spotkanie było poświęcone omówieniu kroku 8.

KROK 8

Zaprowadzić we wszystkim ład


Błogosławieni wy, którzy teraz głodujecie, albowiem
będziecie nasyceni. Błogosławieni wy, którzy teraz
płaczecie, albowiem śmiać się będziecie (Łk 6,31).

Zanim rozpoczęliśmy pracę w programie 12 – kroków wielu z nas oskarżało rodziców,
krewnych i przyjaciół za nieład w naszym własnym życiu. Często obarczaliśmy odpowiedzialnością Boga.

W tym ósmym kroku spróbujemy nie obciążać innych, lecz wziąć
na siebie odpowiedzialność za naszą złą sytuację. Przeprowadzony w czwartym kroku
„remanent” uświadomił nam, że nasze niewłaściwe zachowania szkodziły nie tylko nam,
ale wyrządziły wiele szkód także innym. Teraz chcemy się nauczyć brania pełnej odpowiedzialności za siebie i gotowości naprawienia wyrządzonych krzywd.

Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we
własnym oku nie dostrzegasz? Albo jak możesz mówić
swemu bratu: Pozwól, że usunę drzazgę z twego oka,
gdy belka /tkwi/ w twoim oku? (Mt 7, 3-4).

Nie wolno nam dopuścić, by bolesne skutki naszych błędów działały na nas paraliżująco, onieśmielająco.
Nasza pozytywna przemiana zależy wprost od tego, jaką przyjmiemy postawę
wobec realiów, naszej przeszłości oraz od naszej gotowości uwolnienia się od nich.

W owym czasie Jezus przemówił tymi słowami: Wysławiam Cię,
Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i
roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom (Mk 11,25).

Jak statkowi może uniemożliwić dotarcie do celu niepotrzebne zakotwiczenie, a samochodowi
zablokowany hamulec, podobnie naszym hamulcem może być nadmierne przywiązanie do
przeszłości.

Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny. Nie sądźcie, a
nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni;
odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone. Dawajcie, a będzie wam
dane; miarę dobrą, natłoczoną, utrzęsioną i opływającą wsypią w
zanadrza wasze. Odmierzą wam bowiem taką miarą, jaką wy mierzycie
(Łk 6,36-38).

Kontakty międzyludzkie

Praca nad 8 i 9 krokiem ma umożliwić nam naprawienie naszych kontaktów z innymi
ludźmi, ale też z sobą samym.
Zdecydowanym skutkiem będzie uwolnienie się od izolacji i samotności. Jeśli naprawdę
gotowi będziemy naprawić krzywdy wyrządzone innym, to będzie to klucz do
naszej przemiany.
Jeśli będzie w nas gotowość uwierzenia w obecność przy nas Chrystusa, to rosnąć w
nas będzie także nieznana dotąd otwartość na innych ludzi. Pomoże to nam stanąć oko
w oko z ludźmi, wobec których zawiniliśmy naszym uprzednim lub krzywdzącym postępowaniem.  Celem naszym będzie naprawić krzywdy wyrządzone w przeszłości i z Bożą pomocą nadać
inne oblicze naszej teraźniejszości.

Umiłowani, jeśli Bóg tak nas umiłował, to i my winniśmy
się wzajemnie miłować. Nikt nigdy Boga nie oglądał.
Jeżeli miłujemy się wzajemnie, Bóg trwa w nas i
miłość ku Niemu jest w nas doskonała (1 J 4,11-12).

Rozprawianie się ze skutkami

Gdy wrócimy do „remanentu” (krok 4), bez trudu ustalimy listę tych, wobec których
jesteśmy winni zadośćuczynienia. Naprawienie skutków naszego dotychczasowego
postępowania jest niełatwym zadaniem. Ale będzie nas na to stać. Chociaż musimy
sobie zdawać sprawę, iż może to trwać bardzo długo. Gdy zaczniemy analizować naszą przeszłość, mogą odżyć w nas różne nieprzyjemne odczucia. Lecz spojrzenie wstecz na wyrządzone
zło pozwoli nam odczuć ulgę, jaką niesie decyzja naprawy tego zła. Decyzja,
która przyniesie w przyszłości uzdrawiający dla nas i dla innych skutek.

Niech każdy z nas stara się o to, co dla bliźniego dogodne
– dla jego dobra, dla zbudowania. Przecież i
Chrystus nie szukał tego, co było dogodne dla Niego
ale jak napisano: Urągania tych, którzy Tobie urągają,
spadły na Mnie (Rz 15,2-3).

Sztuka naprawy błędów

Dla wielu z nas wielkim problemem będzie przyznanie się do swoich błędów. Przywykliśmy
zrzucać winę na innych. Przywykliśmy od innych oczekiwać naprawy zła,
które nas dotykało. Nie zwykliśmy zastanawiać się nad krzywdą czynioną innym. Jeśli
przyjrzymy się rzetelnie naszemu postępowaniu, to dostrzeżemy wprawdzie próby zadośćuczynienia,
ale próby nieudane, często pogłębiające wyrządzane krzywdy.
Zastosowanie własnej skali sprawiedliwości prowadziło do utraty zdolności zrealizowania
podjętego zadania. Nienawiść i skamieniałość serca sprawiły, iż widzieliśmy
jedynie winę innych, a nie stać było nas na wczucie się w położenie i ich uczucia.

Przeto nie możesz wymówić się od winy, człowiecze,
kimkolwiek jesteś, gdy zabierasz się do sądzenia. W
jakiej bowiem sprawie sądzisz drugiego, [w tej] sam na
siebie wydajesz wyrok, bo ty czynisz to samo, co osądzasz
(Rz 2,1).

Przebaczyć sobie – podstawą zadośćuczynienia

Pokonamy uczucia nienawiści, urazy, jeżeli potrafimy przebaczyć sobie i innym. Bóg
przebaczył nam już dawno nasze, raniące Go i oddalające od Niego postępowanie.
Teraz rozpoczynamy trudne zadanie nauczenia się wybaczania sobie samemu. Jest to
decydujący krok prowadzący do naszego uzdrowienia. By wybaczyć sobie, musimy
najpierw przyjąć do wiadomości, jaki ból zadaliśmy innym i sobie, i wziąć za to odpowiedzialność.
Bardzo ważne: nasze zadośćuczynienia winny dokonywać się w duchu
poszanowania, szacunku dla siebie. Jeśli nasze przebaczenie nie jest autentyczne,
prowadzić może do pogłębiającej się nieuczciwości i nieładu w naszym życiu.

Jeśli bowiem przebaczycie ludziom ich przewinienia, i
wam przebaczy Ojciec wasz niebieski. Lecz jeśli nie
przebaczycie ludziom, i Ojciec wasz nie przebaczy
wam waszych przewinień (Mt 6,14-15).

Gdy już sporządziliśmy listę osób, którym winni jesteśmy zadośćuczynienia, skoncentrujmy
się najpierw na sobie. Jako dorośli, a jednak ciągle niedojrzali, wielu z nas spostrzega siebie
jako ofiary cierpień, wyniesionych z domu. Nie wykształciliśmy zdolności do wystarczającego zadbania o siebie samego. Wszystkie siły i czas gotowi byliśmy oddać innym, ofiarować się im. Staliśmy się naszym najgroźniejszym wrogiem: nieustająco siebie potępiając, pogłębiając w sobie wstyd i poczucie winy. Jest więc niezbędne w naszym procesie uzdrowienia, aby zwalczyć te niszczące nas samych postawy i chcieć przede wszystkim sobie wybaczyć.

Bądźcie dla siebie nawzajem dobrzy i miłosierni!
Przebaczajcie sobie, tak jak i Bóg nam przebaczył w
Chrystusie (Ef 4,32).

Umocnić gotowość pojednania

Zaczynamy od przyjrzenia się bólowi, który – na ile jesteśmy tego świadomi – zadaliśmy
innym. Gdy sporządzimy listę osób, przez nas poranionych, winniśmy spisać sobie
myśli, które ułatwią nam podjąć próby pojednania.
Naturalnie powinniśmy się liczyć z możliwym odrzuceniem naszych osób. Ludzie z
naszej listy mogą reagować na nas negatywnie i nasze kroki, zmierzające do zmiany
naszych układów, zdecydowanie odrzucać. Mogą też trwać w złości i nie chcieć żadnego
pojednania. Niezależnie od takich reakcji – musimy być gotowi im wybaczyć.

Lecz powiadam wam, którzy słuchacie: Miłujcie waszych nieprzyjaciół; dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą; błogosławcie tym, którzy was przeklinają, i módlcie się za tych, którzy was oczerniają. Jeśli cię kto uderzy w [jeden] policzek, nadstaw mu i drugi. Jeśli bierze ci płaszcz, nie broń mu i szaty. Daj każdemu, kto cię prosi, a nie dopominaj się zwrotu od tego, który bierze twoje. Jak chcecie, żeby ludzie wam czynili, podobnie wy im czyńcie! (Łk 6,27-31).
Jezusowi chodzi tu nie o autodestrukcyjną pasywność, lecz o zachowanie, które nie jest reakcją stosowania takich samych środków przemocy.

Zadośćuczynienie – naszą osobistą korzyścią

Musi być dla nas oczywiste, iż zestaw działań naprawiających krzywdy potrzebny jest
przede wszystkim nam, a nie tylko tym, których zraniliśmy. Przyjrzyjmy się skutkom
naszego dotychczasowego stylu życia. Pogłębimy w ten sposób przemyślenia kroku
czwartego i zobaczymy jaśniej problemy innych.

Zdarzyć się mogą przypadki, że nie ze wszystkimi osobami z naszej listy uda się nawiązać
kontakt. Być może już umarli lub są daleko od nas albo nie chcą spotkać się z nami. Niezależnie od tego – te osoby pozostają na naszej liście. Gdy w dziewiątym kroku podejmiemy konkretnie problemy zadośćuczynienia, zrozumiemy, jak istotne jest ono mimo niemożności osobistej konfrontacji z taką osobą. Gotowość naprawiania zła uwolni nas od obciążających uczuć i zapewni wewnętrzny spokój.

Lecz Zacheusz stanął i rzekł do Pana: Panie, oto połowę mego
majątku daję ubogim, a jeśli kogo w czym skrzywdziłem, zwracam
poczwórnie (Łk 9,8).

Krzywda –  jest takim zdarzeniem ,faktem który w zderzeniu z innym człowiekiem rani go emocjonalnie, fizycznie i duchowo (np. wybuchowość, kłamanie, zaspokajanie własnych chciejstw kosztem innych, nieodpowiedzialność, brak wrażliwości, mściwość, chłód emocjonalny i uczuciowy, odrzucenie, krytykanctwo, dominacja, opryskliwość, arogancja, zniecierpliwienie, zdrada, złośliwość, życie na koszt innych).

RODZAJE KRZYWD:

Krzywdy materialne: Działania, które komuś dotkliwie przyniosły szkodę.
Nadmierne pożyczanie czy rozdawanie; skąpstwo; hojność, by w zamian kupić sobie
przyjaźń i miłość; zatrzymanie dla siebie należnej komuś zapłaty.
Zawarcie umowy i odmówienie potem jej dotrzymania; okłamywanie drugich.
Uszkodzenie, zranienia osoby lub zniszczenie własności prywatnej .

Krzywdy moralne: Nieodpowiedzialne, niewłaściwe, niedojrzałe moralnie i etycznie zachowania. Te
zwłaszcza, poprzez które wciągnęliśmy innych w krąg naszych szkodzących sposobów bycia.
Zły przykład dawany dzieciom i innym osobom, które mogły od nas oczekiwać pozytywnych
wzorców.
Skoncentrowanie się na sobie i swoich prywatnych, egoistycznych celach przy zupełnym
pomijaniu potrzeb innych.
Zapominanie o urodzinach, świętach czy innych ważnych dla drugich okazjach.
Głębokie zranienia poprzez np. : niewierność, niedotrzymane obietnice, podejrzliwość,
ranienie słowem, kłamstwa.

Krzywdy duchowe : Rozmaite zaniedbania, wynikające ze zlekceważenia naszych obowiązków wobec Boga, nas samych, naszej rodziny i wspólnoty.
Nie zadawanie sobie trudu, by wypełnić nasze zobowiązania i nie okazywanie wdzięczności tym, którzy nam pomogli.
Lekceważenie obowiązków wobec siebie w zakresie zdrowia, wykształcenia, odpoczynku,  aktywności.
Bagatelizowanie istnienia i potrzeb drugich, nie okazywanie im uwagi i zrozumienia.
Przykłady szkodliwych postaw:

Gdy wpadamy w furię, często ranimy boleśnie samych siebie. Skutkiem jest stan
depresji i popadanie w nadmierne użalanie się nad sobą.
Gdy na skutek nieodpowiedzialnego postępowania popadamy w tarapaty finansowe,
czeka nas stres i konflikt z rodziną i wierzycielami.
Gdy doświadczymy czegoś, co wyzwala w nas uczucia wstydu i winy, oskarżamy
innych, by uniknąć rzetelnego spojrzenia sobie w oczy.
Nasza ograniczona samokontrola prowadzi do agresywnych postaw wobec drugich.
Nasze niepohamowane, wyuzdane zachowania seksualne uniemożliwiają głęboką,
autentyczną zażyłość.
Nasz lęk przed porzuceniem powoduje działania, ograniczające suwerenność partnera, jego
prawo do bycia sobą. Uzależniając i kontrolując go pragniemy nadać taki kształt wzajemnym stosunkom, jaki nam odpowiada.

Pytania:
1. W jaki sposób pojednanie z Bogiem warunkuje pojednanie z człowiekiem ?
2. Jak miłość Boga ku Tobie skłania Cię do kochania bliźniego ?
3. Jak Twoja niedostateczna gotowość przebaczania win hamuje Twoje uzdrowienie i jak dalece rani Twoje relacje z Bogiem?
4. Na ile stać Cię na miłosierdzie wobec osób, które Cię zraniły?
Zadania:
1. Sporządź listę układów, które z Twojej winy zostały zniszczone, rozbite.

  1. Sporządź spis sytuacji, w których okłamałeś innych. Jak chcesz to naprawić ?
Kronika